Około godziny 10.50 funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych z Placówki Straży Granicznej Warszawa-Okęcie otrzymali zgłoszenie dotyczące pasażera odprawianego w jednym z check-inów na rejs do Oslo. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrol Straży Granicznej.
Jak ustalili funkcjonariusze, podczas standardowej procedury odprawy biletowo - bagażowej, na pytanie pracownika obsługi lotniskowej o posiadanie przedmiotów niebezpiecznych, podróżny odpowiedział, że nie posiada małej broni, lecz „kałasznikowa”. Chwilę później stwierdził, że był to jedynie żart.
W związku z zaistniałą sytuacją mężczyzna został odizolowany od pozostałych pasażerów, a następnie poddany kontroli bezpieczeństwa wraz z posiadanym bagażem. Funkcjonariusze nie ujawnili żadnych przedmiotów zabronionych ani niebezpiecznych.
Za wywołanie nieuzasadnionego alarmu i utrudnienie pracy służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotnictwa cywilnego 41-latek został ukarany mandatem karnym w wysokości 500 zł na podstawie art. 210 ust. 1 pkt 5a ustawy Prawo lotnicze. Mężczyzna przyjął mandat bez zastrzeżeń.
Dodatkowo przewoźnik podjął decyzję o wycofaniu pasażera z rejsu do Oslo.
Straż Graniczna przypomina, że wszelkie wypowiedzi dotyczące posiadania broni, materiałów wybuchowych czy innych niebezpiecznych przedmiotów są każdorazowo traktowane z pełną powagą i podlegają natychmiastowej weryfikacji. Nawet pozornie niewinny żart może skutkować konsekwencjami finansowymi, utratą możliwości odbycia podróży oraz uruchomieniem procedur bezpieczeństwa angażujących służby lotniskowe.
